Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Archiwum kategorii

13 Artykułów

Izrael i Palestyna praktycznie

Izrael i Palestyna praktycznie

Szukasz informacji na temat Czerwonego Kanionu, nie wiesz czy autostop działa w Izraelu, nie masz pojęcia gdzie tanio zjeść w Jerozolimie? Właśnie w tym wpisie skompletowaliśmy informacje praktyczne, które przydały się nam podczas naszej podróży do Ziemi Świętej. W dużej mierze prezentujemy punkt widzenia budżetowego turysty podróżującego autostopem, ale ufamy, iż każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Korzystajcie!

Czas pożegnań

Czas pożegnań

Dzień 15. Jerycho i Jerozolima

Ze snu wybudza nas nawoływanie muezina z pobliskiego meczetu. Idziemy spać dalej. Za drugim razem budzimy się we właściwym czasie. Ciągle jestem zmulony po wczorajszych falafelach, ale zjadam jeszcze pół na śniadanie. Wymeldowujemy się z hostelu i ruszamy łapać autobus do checkpointu w Jerozolimie. Po drodze zatrzymuje się taksówkarz i zgadza się nas tam zabrać za dobrą stawkę.

Pożegnanie z pustynią

Pożegnanie z pustynią

Dzień 11. Ein Advat i Jerozolima

Po śniadaniu i pogaduchach z Yovalem i jego dziewczyną jedziemy zobaczyć klif. Przy świetle dziennym wygląda naprawdę imponująco. Yoval podwozi nas do wejścia do Parku Narodowego Ein Advat, po czym rozstajemy się. Tak jak w innych naturalnych miejscach byliśmy praktycznie sami, tak teraz wydaje się, że jest tutaj tłoczno. Do tego wszędzie słychać dzieciaki.

Makhtesh znaczy kanion

Makhtesh znaczy kanion

Dzień 10. Mitspe Ramon

Wstajemy rankiem i sprawdzamy czy lodówce się nie ulało. Jest dobrze czyli sucho. Po śniadaniu idziemy wzdłuż lotniska, aż w końcu mijamy je i łapiemy stopa. Pogoda dzisiaj dokazuje, wieje mocny, zimny i nieprzyjemny wiatr. Jesteśmy przygotowani na długi dzień na drodze, gdyż chcemy jechać przez mniej uczęszczaną drogę. Na szczęście po chwili zatrzymuje się kierowca, który jedzie w naszym kierunku.

Góry i morze

Góry i morze

Dzień 9. Eilat.

Cel na dzisiaj: morze i góry czyli snurkowanie i wspinaczka. Zaraz po przebudzeniu zasuwam po pity do piekarni. Po pożywnym śniadaniu idziemy na autobus, którym dojeżdżamy do pierwszej plaży. Pogoda nie rozpieszcza, więc plaża wygląda na opuszczoną. Dowiaduje się, że w tym miejscu sytuacja z rafą koralową wygląda nie najlepiej.

W kibucu w Yotvacie

W kibucu w Yotvacie

Dzień 7. Yotvata

Śpię trochę niespokojne, gdyż nastawiłem budzik, aby zobaczyć wschód słońca. Jeszcze śniąc biję się z myślami czy wstać, czy drzemać. Rozważania przerywa dzwonek. Ubieram się i mam poważne wątpliwości czy coś uda się zobaczyć, gdyż niebo wygląda na zachmurzone. Po chwili analizy dochodzę do wniosku, że to parująca sól unosi się w powietrzu tworząc gradient – szary na wschodzie, przechodzący w błękit na zachodzie.