Jazda po gruzińsku

Jazda po gruzińsku
Rondo, a na nim krowy. Bez stresu.

Geograficznie znajduje się w Azji, politycznie w Europie. Dużo ludzi mówi tu po rosyjsku. Mentalnie jest to średnia tego wszystkiego. Natomiast sposób jazdy zdecydowanie wskazuje na Azję.

Przede wszystkim nie idzie się nudzić jadąc samochodem. Kierowcy uważnie obserwują i słuchają odgłosów drogi nakazujących im reagować natychmiastowo. Będąc w nieustannym ruchu muszą cały czas myśleć, kombinować jak ominąć korek czy jak kogoś wyprzedzić.

Na jednojezdniowej drodze, gdzie znajduje się tylko jeden pas w każdą stronę nagminne jest wyprzedzanie na trzeciego. Kiedy samochód z naprzeciwka ma jakieś wątpliwości co do akcji, która ma nastąpić, mruga ostrzegawczo światłami. Co znaczy mniej więcej tyle: „Hej Rafał, chyba ci się nie uda. Schowaj dumę i samochód, spróbuj nieco później”. Zdaża się też podwójne wyprzedzanie na trzeciego – wszystko zależy od uczestników ruchu i od cb-radiowej szerokości.

Rondo, a na nim krowy. Bez stresu.

Pewnego razu z braku chodnika idziemy ulicą. Raz po raz słyszymy ciche trąbnięcia – to kierowcy czule ostrzegają nas, że jadą. Nie radzą wykonywać gwałtownych ruchów. Można kolokwialnie powiedzieć, że nie mają brązowych gaci i nie trąbią na tyle głośno, na ile w fabryce zamontowali decymbeli, aby piesi nie mieli też majtek koloru brąz.

Ciche trąbnięcie, lekkie naciśnięcie klaksonu. Ileż w tym gracji i wdzięku. Jedziemy szybkim samochodem, a ktoś przed nim niemiłosiernie się wlecze. Puszczamy w jego kierunku delikatny dźwięk i on już wie, że za chwile będzie wyprzedzany i powinien trzymać się prawej strony. Żadnego obrażania. Pełna kultura. Jedziemy samochodem i samochód obok nas postanawia zmienić pas kompletnie ignorując nasze istnienie. Widać jesteśmy w martwym polu jego lusterek. Co robimy? Puszczamy mu niewielką porcję poezji dźwięków, a on koryguje swój tor jazdy. Czyż to nie piękne?

Skrzyżowanie. Stoimy na światłach, kierowca niecierpliwie czeka, aby ruszyć. Widać, że bezruch przejawiający się w czerownym kolorze go drażni. Po chwili z lewej strony mija nas samochód i przejeżdża przez skrzyżowanie. Nie mija sekunda a zapala się światło zielone. Skąd wiedział? Intuicja. Dla mniej doświadczonych zostały zamontowane sekundniki odliczające czas do zmiany koloru światła. Z drugiej strony zdarzają się też tacy, dla których kolor świateł nie ma znaczenia. Kiedy inni stoją na czerwonym, drogowi daltoniści traktują to jako świetną okazję, aby wyprzedzić kilku maruderów.

Zebra. Co to są białe pasy w poprzek jezdni, gdzie piesi mogą przejść? Błąd. W większości przypadków to tylko element dekoracyjny. Wielokrotnie widzieliśmy, gdy pieszy dochodził do pasów i mimo, iż paliło się światło zielone, z przerażeniem spoglądał na lewo i prawo. Upewniwszy się, że nic nie jedzie, czym prędzej czmyhał na drugą stronę ulicy.

Pas po pasie

Generalnie przejść na drugą stronę ulicy można wszędzie. Na rondzie, na skrzyżowaniu, na autostradzie, przy szkole, przy sklepie, przy bibliotece, nawet przy policji, której takie głupstwo nie interesuje. W tym miejscu warto wyróżnić tych polskich policjantów, który poczuwają się w obowiązku zawsze reagować w takich sytuacjach.

Jak przekroczyć ruchliwą ulicę? Wcale nie trzeba od razu. Najpierw pas dla jadących w jedną stronę, potem w drugą. Co jeśli są po trzy pasy w jedną stronę? Tym bardziej nie jest wskazane przekraczanie ulicy od razu. Pas po pasie i małymi kroczkami jesteśmy po drugiej stronie. Kierowcy zazwyczaj nie zmieniają pasa jeśli mieliby cię potrącić. Zazwyczaj. A jeśli chcą to najpierw lekko trąbną. Broń Boże, aby spłoszyć zwierzynę.

Wszystkie te sytuacje sprawiają, że podczas autostopowania w Gruzji nie można się nudzić. Oczywiście w miarę możliwości należy zapinać pasy, bo zdarzają się również takie sytuacje, które przyprawiają o pawia.

1 Komentarz

  1. ReplyDonia
    A ja narzekam na kulturę jazdy w Naszym kraju..., a tak z ciekawości, jeśli kogoś "wyzywacie" to po jakiemu? ;-) Po polsku, angielsku, rosyjsku... czy może za pomocą międzynarodowego gestu pochwalnego???

Dodaj komentarz