Izrael i Palestyna praktycznie

Izrael i Palestyna praktycznie

Szukasz informacji na temat Czerwonego Kanionu, nie wiesz czy autostop działa w Izraelu, nie masz pojęcia gdzie tanio zjeść w Jerozolimie? Właśnie w tym wpisie skompletowaliśmy informacje praktyczne, które przydały się nam podczas naszej podróży do Ziemi Świętej. W dużej mierze prezentujemy punkt widzenia budżetowego turysty podróżującego autostopem, ale ufamy, iż każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Korzystajcie!

Transport

  • Wyszukiwarka połączeń autobusowych: mslworld.egged.co.il
  • Lotnisko Ben Gurion – Tel Aviv: pociąg odjeżdża z dworca połączonego z lotniskiem – 13,5 szekli. Jeździ co pół godziny, a dojeżdża do Tel-Avivu w ciągu 15 minut. Można od razu kupić bilet dalej na północ, np. do Hajfy.
  • Tel Aviv – Jerozolima: autobus 405 z nowego dworca autobusowego (Ha-Hagana) lub autobus 408 z dworca autobusowego Arlozov – 16 szekli. Czas podróży to około godzina, autobusy jeżdżą co dziesięć minut.
  • Jerozolima – lotnisko Ben Gurion: autobus 947 bądź 950 z przesiadką na autobus א5 lub 5. Całkowity koszt to 21,5 szekli. Kupujemy jeden bilet na dworcu w Jerozolimie, po czym przesiadamy się na El Al Junction – jest to dość tłoczny przystanek. Jeśli miniemy się czasowo z przesiadką, to znajduje się tutaj tablica elektroniczna z bieżąco aktualizowanymi czasami przyjazdów. Transport działa oczywiście też w drugą stronę – z lotniska do Jerozolimy.

El Al Junction – lokalizacja

Autostop

Cieszy się wielką popularnością wśród Żydów, którzy próbują dostać się do swoich osad, do których autobus jeździ rzadko albo wcale. Często wygląda to tak, że kierowcy sami zatrzymują się na przystanku i pytają nas dokąd jedziemy. Generalnie autostop działa bardzo dobrze, kierowcy bardzo często się zabierają autostopowiczów. Generalnie, gdyż mieliśmy kłopot, aby wydostać się z Jerozolimy w stronę Morza Martwego i potem z Ein Gedi do Ein Bokek. Później nie było żadnego problemu. Do tego wielu naszych rodaków podróżuje w ten sposób, więc można spotkać na drodze ciekawych ludzi. Żydzi łapią stopa kierując palec wskazujący w stronę ziemi, przy czym ramię jest lekko oddalone od ciała. Wygląda to tak jakby pokazywali, gdzie samochód ma się zatrzymać. W szabat ruch praktycznie zamiera, ale tuż przed piątkowym zachodem słońca albo tuż po sobotnim zachodzie łatwo coś złapać, z powodu tego, iż dużo ludzi podróżuje, aby odwiedzić swoje rodziny albo wrócić do domu.

Noclegi

W całym Izraelu wydzielone są darmowe pola namiotowe. Czasem dostępna jest toaleta albo chociażby wąż z wodą, a czasem jest to tylko wydzielone miejsce, które nie różni się niczym od otaczającego je krajobrazu. Spotkaliśmy Polaków, którzy nocowali w namiocie gdzieś w krzakach pod murami Starego Miasta w Jerozolimie. Mimo iż raz w nocy odwiedziła ich policja, to, zobaczywszy iż to turyści, nie przejęli się nimi i pozwolili im tam zostać.

Jedzenie

Izrael to dość kosztowne miejsce porównując chociażby z cenami obowiązującymi na Bliskim Wschodzie czy też nawet w Polsce. To, ile zapłacimy za jedzenie zależy również od miejsca, w którym się znajdujemy. I tak: będąc w Ejlacie nad Morzem Czerwonym czy w kurorcie nad Morzem Martwym wydamy więcej niż w Starym Mieście w Jerozolimie. Jeżeli przejdziemy się do Wschodniej Jerozolimy, to nasz portfel uszczupleje jeszcze mniej. A w samej Palestynie w ogóle nie odczujemy drożyzny. Tak czy owak turyście o ograniczonym budżecie z pewnością towarzyszyły będą dwa posiłki: falafel oraz hummus. Falafel, czyli smażone kulki z ciecierzycy podawane w picie wraz z sałatką, znajdziemy praktycznie na każdym kroku: w budkach z fast-foodem czy w restauracjach. Hummus również można zamówić w restauracji, ale znajdziemy go także w lodówkach sklepów. Ta pasta z ciecierzycy, którą spożywa się wraz z pitą znakomicie nadaje się na wyprawy autostopowe, gdy dopadnie nas głód.

  • Ejlat – Niebieska budka z falafelem i innymi cudami w bułce. Cena od 18 do 20 szekli. Trochę daleko od centrum, ale warto się przejść, gdyż był to najlepszy fast-food, jaki jedliśmy w Izraelu.
  • Jerozolima – Obowiązuje tutaj nadrzędna zasada, że po stronie arabskiej ceny spadają. I tak po wyjściu z Bramy Damasceńskiej i przejściu na drugą stronę ulicy znajdziemy restaurację z tanim jedzeniem. Falafel za 7 szekli.
  • Tel-Aviv – Jedliśmy falafel i kebab na ulicy Yefet w Starej Jaffie, ceny odpowiednio 15 i 23 szekle.
  • Jerycho, Betlejem – Tutaj znalezienie falafela za 3 szekle jest tak proste, że nawet nie warto tego opisywać.

Niebieska budka w Ejlacie | Restauracja przy Bramie Damasceńskiej w Jerozolimie | Miejsce w Starej Jaffie

Szczegóły

Ejlat

  • Czerwony Kanion – Z Ejlatu można się tam dostać autobusem numer 392, który kosztuje 17 szekli. Pasażerowie autobusu to w większości żołnierze dojeżdżający na przygraniczne posterunki. Najlepiej poprosić kierowcę, aby nas wysadził na przystanku Red Canyon. Stamtąd trzeba jeszcze iść kilometr do początku szlaku, gdzie można pobrać mapę okolic. Do wyboru jest kilka wariacji wędrówek. Czytelnie oznaczenie powoduje, że nie sposób się tutaj zgubić. Można próbować dostać się tam stopem, ale ruch jest znikomy. W stronę powrotną do Ejlatu powinno być łatwiej, gdyż na parkingu można zapytać się ludzi, którzy wracają z kanionu.
  • Snorkeling – Koło hotelu Princess, prawie przy granicy z Egiptem są dwa mola, w okolicy których znajduje się kolorowa rafa. Nie wchodziliśmy do Rezerwatu Rafy Koralowej, ale na zdjęciach widziałem, że rafa jest tam taka sama, a za wstęp nie trzeba płacić. Jeśli nie macie sprzętu to maskę i fajkę można wypożyczyć za 30 szekli na cały dzień w wypożyczalni znajdującej się kilkaset metrów dalej w stronę miasta. W naszym wypadku koleś nawet nie chciał żadnego dowodu. Dostać się tam można miejskim autobusem numer 15. Bilet wymaga wysupłania 4,2 szekli, ale w tym wypadku warto wysupłać 7 szekli i otrzymać bilet dzienny.
  • Góra Tzefachot – Autobusem 15 podjeżdżamy do przystanku Nakhal Shlomo, z którego idziemy dwa kilometry do Camel Ranch. Zaraz za ranczem znajduje się parking, a za nim zaczyna się zielony szlak, który prowadzi na sam wierzchołek. Droga na szczyt jest łatwa, natomiast zejście wymaga trochę więcej wysiłku z powodu dość sporej stromości. Szlak kończy się przy Rezerwacie Rafy Koralowej.

Czerwony Kanion – instrukcja | Czerwony Kanion – mapa | Miejsce do snurkowania | Wypożyczalnia sprzętu | Góra Tzefachot – instrukcja

Maktesh Ramon

  • Krater – Rewelacyjna widokowo trasa prowadzi z miasta znajdującego się na klifie w dół kanionu. Przez dwie/trzy godziny podążania zielonym szlakiem krajobraz zmienia się jak w kalejdoskopie. Wędrówka kończy się na parkingu przy drodze numer 40 skąd bez problemu można złapać stopa z powrotem do miasta. Plecaki zostawialiśmy za darmo w Green Backpackers Hostel znajdującym się niedaleko początku szlaku.

Maktesh Ramon – mapa

Morze Martwe

  • Ein Gedi (plaża) – Bardzo malownicze miejsce, które jest wyludniałe a na plaży brakuje podstawowej infrastruktury. Generalnie nie radzę się kąpać bez załatwienia sobie opcji opłukania pod słodką wodą – swędzi niezmiernie. Widzieliśmy tam ludzi nocujących pod namiotami.
  • Ein Bokek – Skupisko kurortów. Na plażach publicznych dostępne są prysznice za darmo, a i namiot można rozbić bez problemu. Dodatkowo można tutaj kupić coś do jedzenia, chociaż ceny pozostawiają wiele do życzenia.
  • Neve Zohar – Wioska położona pięć kilometrów na południe od Ein Bokek. Co prawda nie ma tutaj sklepów, a plażę, na której brak infrastruktury, należy wziąć w cudzysłów, ale zaletą są niskie ceny zakwaterowania. Do najbliższej plaży z prysznicem mamy dwa kilometry.

Jerozolima

  • Yehuda Market – Warto wybrać się w piątek tuż przed szabatem, aby zobaczyć w jaki sposób przebiega zamknięcie targowiska. Do dzisiaj z głowy nie może nam wylecieć widok ortodoksyjnych Żydów krzyczących: „Szabes, szabes”. Poza tym po zamknięciu można podziwiać malunki na zasłonach stoisk.
  • Mea Szearim – Dzielnica Żydowska, zupełnie inny świat, czuliśmy się jak byśmy przenieśli się do XIX wieku. Warto zobaczyć w sobotę szabatu, w piątek przed szabatem i w normalny dzień pracujący.
Z zawodu programista, z zamiłowania birofil i piwowar domowy, rocznik ’84. O piłce nożnej wie wszystko i wszędzie. Fan Realu Madryt, obudzony w środku nocy potrafi wymienić zawodników „Królewskich” według wzrostu lub rozmiaru buta. Trudno w to uwierzyć, ale jest miłośnikiem filmów z Adamem Sandlerem. Uwielbia jajka (kurze) w każdej postaci, nie może obejść się bez wygodnych spodni i opaski na oczy do spania. Chwile przed zaśnięciem spędza z książką w ręku, zdarza mu się również czytać w kąpieli. Dowcipas, wygłupas, wiecznie młody duchem optymista. Typ poleceniowca, człowiek „last minute” – co ma zrobić późno, zrobi jeszcze później. Obdarowany niespotykanym talentem do gniecenia, plamienia i darcia ubrań. W opinii Pauliny mężczyzna prawie idealny. Podróże są dla niego solą życia, eksplorowanie nieznanego przyprawia go o gęsią skórkę, a o wyprawie dookoła świata marzył zanim jeszcze się urodził.

Dodaj komentarz