Tak relacjonowaliśmy naszą podróż na blogu:

Odlot

Wstajemy trochę przed piątą, aby zdążyć na samolot. Wszystko przebiega zgodnie z planem: autobus, przesiadka na pociąg i jesteśmy na lotnisku. Plan na dzisiaj przedstawia się następująco: dolecieć do Rovaniemi, złożyć wizytę Świętemu Mikołajowi, wsiąść w autobus do Kemi, zobaczyć lodowy zamek i spędzić czas pijąc piwo z Ville. A tu niespodzianka – samolot opóźniony […]

0 komentarzy

Śnieg w Rovaniemi

Czuję chłód na plecach, a po chwili zaczyna dzwonić budzik. Ville i jego dziewczyna już nie śpią. Po chwili gmerania dołączamy do nich w kuchni. Wcinamy musli i pijemy kawę za kawą z filiżanek z bohaterami Muminków. Paulina wybiera hatifnaty, a ja mam paszczaka na nartach, który pojawił się zimą w Dolinie Muminków. A było […]

0 komentarzy

U Świętego Mikołaja

Kiedy wstajemy, jest już jasno – dawno się to nie zdarzyło. Trochę czasu zajmuje mi, aby się obudzić, ale powolne śniadanie w doborowym towarzystwie robi swoje. Dzisiaj chcemy odwiedzić wioskę Świętego Mikołaja, więc razem z Eljasem spacerkiem kierujemy się w stronę koła podbiegunowego. Mijamy zaśnieżone drzewa i czerwone, drewniane chatki z dachami obsypanymi białym puchem. […]

0 komentarzy

Śnieżna pustynia

Wstajemy dość wcześnie – na termometrze -12 stopni. Jemy śniadanie, zapijamy fińską kawą i Eljas zawozi nas do wioski Mikołaja. Żegnamy się i po chwili czekania na mrozie ładujemy się do małego autobusu. Podróż mija nam na podziwianiu krajobrazu. W końcu wysiadamy w Luosto, gdzie odbiera nas Ben.

0 komentarzy

Nocna wyprawa na skuterach śnieżnych

Wstajemy dość późno, na śniadanie wchodzi musli z jogurtem owocowym i łopocząca sercem kawa. Idziemy na autobus – cel wyprawy to oddalona o 25 kilometrów Pyhä. Znajduje się tutaj trochę większy stok, ale zainteresowanie nim jest niewielkie. W informacji dowiadujemy się, że możemy iść szlakiem dla rakiet śnieżnych, gdyż jest on mocno ubity. No to […]

0 komentarzy

Zimowe wejście

Wstaję jeszcze podjarany wczorajszą jazdą i już kombinuję, jak to powtórzyć. Na śniadanie stały zestaw – musli z jogurtem i czarna kawa. Ben jedzie na zakupy do pobliskiego miasteczka – Sodankylä, więc nas podwozi. Idziemy na jeszcze jedną kawę, aby się dobudzić i już po chwili siedzimy w autobusie na północ.

0 komentarzy

Leniwy dzień w Inari

Na dzisiaj zaplanowaliśmy sobie rekreacyjny dzień w Inari i Ivalo. Jak wielokrotnie mieliśmy okazję się przekonać: jeśli chodzi o Finlandię, to publiczny transport i turystyka zwykle nie idą w parze. Dlatego właśnie rano tworzę piękną tabliczkę z nazwą miejscowości i stajemy na przystanku z intencją łapania przejeżdżających samochodów.

0 komentarzy

Na skuter!

Wycieczka z Benem na skuterach śnieżnych pozostawiła tak trwały ślad w mojej psychice, że postanowiłem go utrwalić jeszcze bardziej wynajmując ten gąsiennicowy pojazd ponownie. W zasadzie ten pomysł chodził mi po głowie od samego zakończenia ostatniej przejażdżki i, jak się później okazało, miałem go zrealizować w Ivalo. A było to tak…

0 komentarzy

Pożegnanie z Laponią

Mijamy bramkę, wychodzimy na białą płytę lotniska i idziemy do samolotu, którego opóźnienie tym razem nie przekracza godziny. Unosimy się w powietrze i obserwujemy tak dobrze znany nam krajobraz z odrębnej perspektywy. Wraz z wysokością pejzaż znika w puszystych chmurach i Laponia staje się echem przeszłości. Wyraźnym jeszcze, ale jednak już wspomnieniem…

0 komentarzy