Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Wszystko w temacie

Artykuł

Dzienniki gruzińskie. Część pierwsza.

Dzienniki gruzińskie. Część pierwsza.
Zwiedzanie Batumi.

21 września 2012

Wieczór. Przekraczamy granicę turecko-gruzińską w miejsowości Sarpi. Podchodzi do nas pan w stanie wskazującym i pyta o pochodzenie. ‚Polacy? Prezident, prezident!’ Lech Kaczyński jest dla wielu Gruzinów swego rodzaju bohaterem narodowym, o czym jeszcze nie raz będziemy mieć okazję się przekonać. Mają też oni dość jednoznaczną opinię na temat katastrofy w Smoleńsku. Tyle o polityce, bo to nas zawsze podczas podróży najmniej interesuje. Dojeżdżamy do Batumi samochodem prowadzonym przez Azera imieniem Afgan. :) Miasto tonie w kolorowych neonach. Nawet wieża na lotnisku wygląda jak świąteczna choinka. Rozbijamy namiot przy głównej promenadzie.