Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Wszystko w temacie

3 Artykuły

Sobota w Nuuksio

Sobota w Nuuksio

W ubiegłą sobotę wybraliśmy się na łono natury, do Parku Narodowego Nuuksio. Byliśmy tam już dwukrotnie latem: raz sami, raz w towarzystwie Artura brata – Mateusza, ale chcieliśmy zobaczyć to miejsce również w zimowej odsłonie. Był to ostatni dzwonek, gdyż za tydzień idziemy ze znajomymi Polakami topić Marzannę mając nadzieję, że to spowoduje rychłe nadejście wiosny w Finlandii (szanse na to są marne, ale kto nie próbuje, ten nie ma).

Pożegnanie z pustynią

Pożegnanie z pustynią

Dzień 11. Ein Advat i Jerozolima

Po śniadaniu i pogaduchach z Yovalem i jego dziewczyną jedziemy zobaczyć klif. Przy świetle dziennym wygląda naprawdę imponująco. Yoval podwozi nas do wejścia do Parku Narodowego Ein Advat, po czym rozstajemy się. Tak jak w innych naturalnych miejscach byliśmy praktycznie sami, tak teraz wydaje się, że jest tutaj tłoczno. Do tego wszędzie słychać dzieciaki.

Park Narodowy Repovesi

Park Narodowy Repovesi

Od początku przyjazdu do Finlandii nastawialiśmy się na zwiedzenie jednego z tutejszych parków narodowych. Chcieliśmy wędrować, spać w namiocie, zbierać jagody oraz chłonąć naturę wszystkimi zmysłami. No i zobaczyć dlaczego Finowie lubują się w tym rodzaju aktywności. Wybór pada na Park Narodowy Repovesi, znajdujący się jakieś 200 kilometrów od Helsinek. Najpierw dojeżdżamy do Kouvoli popularnym Onnibusem czyli Szczęśliwym Busem, a przez nas nazwanym Fińskim Busem. Zbieżność nazw z Polskim Busem nie jest przypadkowa. Wysiadamy, na zegarku już prawie północ, a my kierujemy się na południe poszukać jakiegoś miejsca na namiot. Rozbijamy się w ni to lasku, ni to krzakach pomiędzy główną drogą a placem marketu budowlanego. Everyman’s law bardzo ułatwia życie w takich sytuacjach. Nazajutrz, po dość ciepłej nocy i śniadaniu zjedzonym w biegu, łapiemy autobus pod bramy parku.