Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Archiwum kategorii

2 Artykuły

Jeden dzień z życia autostopowicza w Korei

Jeden dzień z życia autostopowicza w Korei

Budzimy się i sennie patrzymy na zegarek. Na miejscu odpowiedzialnym za wyświetlanie godzin mieni się liczba sześć. Wstajemy wcześnie, gdyż jest po temu świetna okazja. Dzisiaj sprawdzamy w praktyce autostop w Korei – do pokonania ponad 400 kilometrów. Cel miejscowość Donghae w Gangwon-do czyli wschodnie wybrzeże. Mapa przestudiowana, najlepsza marszruta wytyczona, plecaki spakowane, kompas został w Polsce. Możemy wyruszać.

Na wyspie

Na wyspie

Horyzont poszedł na spacer i coś długo nie wraca. Woda zlała się z niebem i nabrała koloru szarości. Szarości, która wzbudza ten rodzaj nostalgii, jaki krzepi serce. Dwie latarnie toną we mgle strzegąc dostępu do portu. Wykazują w tym trochę zazdrości: gdy jedna mruga, druga, jakby z szacunku, czeka kilka sekund, po czym również rozpala się światłem. Przy brzegu perwersyjny odpływ obnażył skały. Księżyc lekko tylko otworzył swoje oko i postanowił okryć bezwstydnice wodnym płaszczem. Za nami wielki ślimak – nasz mentor i zbawca – rozpościera dumnie swoje czułki. Chłoniemy to wszystko i błogi spokój udziela się również nam.