Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Wszystko w temacie

3 Artykuły

Pustynia piachem się toczy

Pustynia piachem się toczy

Siedzę jeszcze w beduińskim namiocie na pustyni i ciągle nie mogę uwierzyć w to, iż wydarzenia dzisiejszego dnia miały miejsce. Czasami bywa tak, że podróż nas totalnie zaskakuje i zostawia z pozytywnymi, ale również niewygodnymi myślami na końcu dnia. Myślami, które kwestionują nasze jestestwo i które powodują, że chcemy czynić tylko dobro. Dziękujmy za to, gdzie dzisiaj jesteśmy i chodźmy pooglądać gwiazdy, które na pustyni świecą ze zwielokrotnioną mocą.

Pustynia

Pustynia
Pustynia

„Możemy jutro razem jechać na pustynię” – powiedział Abbas. Puściliśmy to zdanie mimo uszu, gdyż byliśmy pewni, że to tarof. Po trzech dniach spędzonych razem byliśmy przekonani, że potrafimy rozpoznać blef. Wróciliśmy do mapy Iranu i planowania naszej podróży. „Czy zrobiliśmy coś nie tak, że nie chcecie z nami jechać?” – wskazał na siebie i na swoją żonę. Tym razem byliśmy trochę skonfundowani. Zgodziliśmy się. W ten sposób po raz pierwszy w życiu pojechaliśmy na pustynię.

Z Teheranu wyjechaliśmy wcześnie rano, mimo to było bardzo ciepło. Po drodze zrobiliśmy przystanek na tankowanie – litr paliwa za 40 groszy – żyć, nie umierać. Następna przerwa to zatankowanie termosu wrzątkiem. Stanęliśmy przy skupisku przydrożnych sklepików. Przed każdym z nich znajdował się wielki samowar, z którego można było nalać wodę.