Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Wszystko w temacie

5 Artykułów

Sobota w Nuuksio

Sobota w Nuuksio

W ubiegłą sobotę wybraliśmy się na łono natury, do Parku Narodowego Nuuksio. Byliśmy tam już dwukrotnie latem: raz sami, raz w towarzystwie Artura brata – Mateusza, ale chcieliśmy zobaczyć to miejsce również w zimowej odsłonie. Był to ostatni dzwonek, gdyż za tydzień idziemy ze znajomymi Polakami topić Marzannę mając nadzieję, że to spowoduje rychłe nadejście wiosny w Finlandii (szanse na to są marne, ale kto nie próbuje, ten nie ma).

Nocna wyprawa na skuterach śnieżnych

Nocna wyprawa na skuterach śnieżnych

Wstajemy dość późno, na śniadanie wchodzi musli z jogurtem owocowym i łopocząca sercem kawa. Idziemy na autobus – cel wyprawy to oddalona o 25 kilometrów Pyhä. Znajduje się tutaj trochę większy stok, ale zainteresowanie nim jest niewielkie. W informacji dowiadujemy się, że możemy iść szlakiem dla rakiet śnieżnych, gdyż jest on mocno ubity. No to myk – w las.

Śnieżna pustynia

Śnieżna pustynia

Wstajemy dość wcześnie – na termometrze -12 stopni. Jemy śniadanie, zapijamy fińską kawą i Eljas zawozi nas do wioski Mikołaja. Żegnamy się i po chwili czekania na mrozie ładujemy się do małego autobusu. Podróż mija nam na podziwianiu krajobrazu. W końcu wysiadamy w Luosto, gdzie odbiera nas Ben.

Makhtesh znaczy kanion

Makhtesh znaczy kanion

Dzień 10. Mitspe Ramon

Wstajemy rankiem i sprawdzamy czy lodówce się nie ulało. Jest dobrze czyli sucho. Po śniadaniu idziemy wzdłuż lotniska, aż w końcu mijamy je i łapiemy stopa. Pogoda dzisiaj dokazuje, wieje mocny, zimny i nieprzyjemny wiatr. Jesteśmy przygotowani na długi dzień na drodze, gdyż chcemy jechać przez mniej uczęszczaną drogę. Na szczęście po chwili zatrzymuje się kierowca, który jedzie w naszym kierunku.

Park Narodowy Repovesi – dzień drugi (ostatni)

Park Narodowy Repovesi – dzień drugi (ostatni)

Wczoraj zasnęliśmy dość wcześnie, więc również wcześnie się budzimy. Rozpinamy suwak od namiotu i ukazuje nam się jezioro wraz z pomostem. W nocy trochę padało, poranek nieznacznie bije chłodem, a niebo spowijają szare chmury. Szczęśliwie się wypogadza, więc suszymy naszą pałatkę, jedząc śniadanie i popijając kawą. Jeszcze trochę napawamy się naturą korzystając z tego, iż mamy czas. Napełniamy butelkę żelazną wodą, chwytamy nasze śmieci z drzewa i wyruszamy w dalszą wędrówkę. W całym parku nie ma koszów na śmieci, więc odpadki trzeba taszczyć ze sobą. Zasada obowiązująca we wszystkich parkach narodowych w Finlandii jest bardzo prosta – weź wszystko, co przyniosłeś ze sobą i nie zostaw śladu po swojej wizycie. To i duża świadomość ekologiczna wśród ludzi sprawiają, że w wielu miejscach natura pozostaje nieskażona.