Obrazek nagłówka - Paulina i Artur

Krótko o Podlasiu

Krótko o Podlasiu

„Jest na wschodzie miasto Łomża. Gdy na wschód się dalej zdąża, las wyrasta na bezkresie…”. A w naszej podróży dojeżdżamy na Podlasie, mijamy teren działania Lisa Witalisa i zdążamy nieco dalej na wschód. Na początku myśleliśmy, że jest to rewir Polski, o którym mamy bardzo mizerne pojęcie. Na końcu okazało się, że pojęcia nie mieliśmy najbledszego.

Morze Martwe

Morze Martwe

Kąpiel w nim to niesamowite uczucie – dzięki niezwykle dużemu zasoleniu bez problemu można położyć się na wodzie i nawet czytać rozłożoną gazetę. Wyporność zrobi swoje. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż lustro wody znajduje się na poziomie 422 metrów pod poziomem morza. Plan na dzisiaj jest bardzo prosty: wyruszyć z Jerozolimy, po drodze popluskać się w słonym akwenie, a na wieczór wylądować w Aradzie.

Hebron

Hebron

Hebron po hebrajsku, Al Khalil po arabsku, to szczególne miejsce dla mułzumanów, chrześcijan i żydów. Tutaj w jaskini złożone zostały szczątki Abrahama i innych patriarchów. Nad jaskinią znajduje się jedyny na świecie budynek będący jednocześnie meczetem i synagogą. Miasto jest podzielone – dosłownie: na część arabską i żydowską oraz w przenośni: na porządku dziennym dochodzi tutaj do tarć na podłożu religijnym. Dosłownie czuć tutaj napięcie w powietrzu.

Powroty

Powroty

Znowu jedziemy plątaniną autostrad, aby zagubić się w labiryncie uliczek Starego Miasta w Jerozolimie. Mamy już tutaj swój ulubiony bar i swoją ulubioną kawiarnię. Po raz pierwszy w podróży wracamy w to samo miejsce. Ponoć powroty są trudne. Na pewno będzie dziwnie, ale też ekscytująco.

Zielone Wyspy Alandzkie

Zielone Wyspy Alandzkie

Odkąd wylądowaliśmy w Finlandii i zaczęliśmy planować eksplorację tego kraju to od razu pomyślałem, że musimy wybrać się na Alandy. Wyspy zawsze przyciągają moją uwagę, jest w nich coś magnetyzującego, coś co nakazuje „wewnętrznemu ja” pojechać tam i zobaczyć co się tam wyprawia. Chociaż na mapie ląd otoczony przez morze wygląda niezwykle idyllicznie, to będąc na samej wyspie prawie nigdy nie da się odczuć, że woda okrąża nas zewsząd. Z drugiej strony każda wyspa ma swój jedyny w swoim rodzaju klimat, który przejawia się w specyficznym zachowaniu mieszkańców. Mimo wszystko w ciągu biegu historii ludzie żyli tam do pewnego stopnia odizolowani.

Pustynia piachem się toczy

Pustynia piachem się toczy

Siedzę jeszcze w beduińskim namiocie na pustyni i ciągle nie mogę uwierzyć w to, iż wydarzenia dzisiejszego dnia miały miejsce. Czasami bywa tak, że podróż nas totalnie zaskakuje i zostawia z pozytywnymi, ale również niewygodnymi myślami na końcu dnia. Myślami, które kwestionują nasze jestestwo i które powodują, że chcemy czynić tylko dobro. Dziękujmy za to, gdzie dzisiaj jesteśmy i chodźmy pooglądać gwiazdy, które na pustyni świecą ze zwielokrotnioną mocą.

Gościnny Mubarak i żółwie jaja

Gościnny Mubarak i żółwie jaja

W omańskim świecie słowo mówione znaczy więcej niż słowo pisane. Wczoraj poznaliśmy Mubaraka, który od pierwszego wejrzenia zaczął nazywać nas swoimi przyjaciółmi. Za swoją misję przyjął pokazanie przyjezdnym prawdziwej i bezinteresownej omańskiej gościnności, niesamowitej kultury i dziewiczej lokalnej przyrody. Dzisiaj zabawimy się trochę w podglądaczy natury i z głosem komentarza Mubaraka (zamiast Krystyny Czubówny) będziemy mieli okazję zobaczyć drugą część cudu narodzin – składanie jaj przez metrową żółwicę.